Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Zielonooka Tilda

Zielonooka Tilda

Nie lubię tworzyć hurtowo takich samych. rzeczy. Lubię gdy każda jest inna a największą radość daje mi tworzenie dla konkretnej osoby, wtedy myślę o niej w trakcie i zastanawiam się co może jej się podobać. No i łatwiej jest mi się rozstać z tą rzeczą. Bo najchętniej wszystko bym zostawiła w domu.

Zwłaszcza lalki.



Tę uszyłam na urodziny koleżanki z przedszkola mojego syna. Pomagał mi przy wyborze kolorów i przy wypychaniu i cały czas kontrolował proces powstawania :)


Można powiedzieć że to nasze wspólne dzieło.



Króliczki: dziewczynka i chłopczyk

Króliczki: dziewczynka i chłopczyk


I kolejne króliczki. Tym razem uszyłam też króliczka w sukience, bo przeznaczony jest dla dziewczynki. Drugi w spodenkach pójdzie do chłopczyka :)

Królik Kacper i jego kuzyni

Królik Kacper i jego kuzyni

To nie było łatwe zadanie. Tym bardziej, że jeszcze nigdy nie szyłam  króliczków TILDA. Najtrudniejsze było dla mnie przewlekanie na drugą stronę rączek i nóżek. Wspomagałam się ołówkiem i patyczkiem do szaszłyków. Miał być tylko jeden na próbę, dla mojego synka  Michałka. Ale jest w rodzinie trzech chłopców w tym samym wieku, mój siostrzeniec i syn mojej siostry ciotecznej. Mój Michaś bardzo ich lubi i zażyczył sobie jeszcze dwa króliczki dla nich. Zadzwonił do chłopców zapytać jakie kolory lubią najbardziej, żeby w takich kolorach zrobić oczy i ubranka. Oczywiście nie zdradził po co pyta bo to ma być niespodzianka :) Pomagał mi je wypychać, wciąż ponaglał i pytał: a czemu tak, a kiedy zrobisz to itp. Myślę, że będą dobrym upominkiem na Wielkanoc.






Copyright © 2014 Ciągle kręcę i coś plotę , Blogger